|
Wyszukaj
Archiwa kategorii ‘**Porady motoryzacyjne’
15 cze 2009
Zima dla kierowców aut oznacza nawet spore problemy. Zaczyna się od kłopotów z zapaleniem silników podczas większych mrozów, puźniej dochodzi konieczność skrobania szyb, wydatki na zimowe opony, wreszcie kłopoty z roztworem solnym.Tak na prawdę roztwór solny pomieszany z piaskiem – to jedyny jako tako skuteczny sposób na śnieg zalegający na ulicach. Z jednej strony jest to więc dobrodziejstwo – bowiem umożliwia nam prawie normalna jazdę, z drugiej strony 1k nasze auto na serio na tym boleje. Zalegające ulice pośniegowe błoto, wciska się gdzie chce i czyni prawdziwe spustoszenie. Rdza atakuje, a wilgoć, roztwór solny i gorąco razem wzięte, stanowi dlań wyśmielitą pożywkę. Ktoś chce 1k stwierdzić, że to czysta bzdura. Przeciętne bowiem auto jest już fabrycznie zabezpieczone przed skutkami korozji: z jednej strony prawidłową i wartościową powłoką antykorozyjną, z drugiej strony lakierem. Tak! Tyle że w czasie zawiłej i dość kłopotliwej eksploatacji, z dnia na dzień na owym systemie bezpieczeństwa pojawiają się rysy i pęknięcia. Drobiny piasku, żwiru, kamyczków, uderzają o karoserie i podwozie naszego auta i systematycznie obniżają odporność elementów na korozję, poprzez uszkadzanie warstw zabezpieczających. Drobne niewidoczne odpryski lakieru czy jego pęknięcia powodują, że woda i solanka już bez trudności dociera do nieosłoniętej blachy. Jeśli ktoś posiada auto współczesne z blachami cynkowanymi czy fosforowanymi, teoretycznie chce spać spokojnie. Takie auto chce opierać się rdzy nawet przez kilkanaście lat, pod jednym wszakże zastrzeżeniem. Mianowicie, że cały technologicznie dość skomplikowany proces cynkowania i lakierowania karoserii został przeprowadzony bez najmniejszych uchybień. Jeśli fabryka tę robotę wykonała niechlujnie – wtedy nie ma ratunku. Rdza zaatakuje szybko! Niezwykle ważne są więc wszystkie rysy, zadrapania, czy niewłaściwa technologicznie naprawa powypadkowa – kiedy to niszczona jest owa pokrywa ochronna. Brak dokładności i staranności w niszczeniu tych wad, powoduje zmniejszanie się odporności naszego auta na rdzę. Na korozję szczególnie narażona jest podłoga auta, jak również miejsca połączeń blach, okolice lamp, progi dodatkowo nadkola samochodu. Spód auta w szczególny sposób powinniśmy chronić przed zgubnym wpływem środowiska,
15 cze 2009
Wielu z kierowców doskonale pamięta czasy, kiedy kupując prawdopodobnie najnowsze auto należało liczyć się ze żmudnym i dla wielu skomplikowanym procesem docierania. Czy tak jest również i teraz? Czy prawdopodobnie najnowsze auto wymaga docierania? Motoryzacyjni rzeczoznawcy twierdzą: takie pojęcie w tej chwili nie istnieje! Nie mniej należy przestrzegać pewnych reguł przynajmniej przez 3-5 tysięcy pierwszych kilometrów. Wpłynie to dobrze na trwałość silnika. Jakie są to reguły? Przede wszystkim należy unikać gwałtownych przyśpieszeń jak również hamowań. Nie należy również przesadzać z szybkością. Specjaliści zalecają, że maksymalnie powinniśmy jeździć na 2/3 dopuszczalnej szybkości auta. To samo dotyczy obrotów. W czasie pierwszych kilku tysięcy kilometrów nie powinniśmy również zbytnio obciążać samochodu holowaniem, np. przyczepy. Nie są zalecane również dłuższe podróże, to znaczy przekraczające dystans 500 kilometrów. W takich sytuacjach dobry jest umiar, a to z kolei oznacza, że nie powinniśmy przesadzać również w drugą stronę, czyli np. jeździć wyłącznie bardzo wolno. Do dodatkowych czynności obowiązani są właściciele samochodów z silnikami Diesla. I tak zaraz po uruchomieniu silnika powinno się odczekać około minuty i dopiero puźniej ruszyć. Zimą zalecane jest również przejeżdżanie dłuższych odcinków z jak najrzadszym zatrzymywaniem się. Podsumujmy więc:
15 cze 2009
Kupując dziś auto, dodatkowo częściej kupujemy go z elementami dodatkowego wyposażenia, ukrytymi z zasady pod niewiele mówiącymi dla niezorientowanych skrótami. Układ antypoślizgowy zwany Anti-Lock Braking Systemem, to już prawie wyposażenie podstawowe i mówiąc szczerze zdecydowana większość kierowców doskonale wie co skrót ten oznacza i do czego urządzenie służy. Ale Anti-Lock Braking System to nie wyjątek na pokładzie naszego auta. Jest również wiele innych współczesnych układów elektronicznych, które – mówiąc w pewnym uproszczeniu – zaczynają powoli wyręczać kierowców, i jakby poprawiać ich błędy w czasie zawiłej i dość kłopotliwej jazdy. Problem w tym, że o ile Anti-Lock Braking System przyjął się jako nazwa standardowa dla wszystkich producentów, o tyle inne układy mogą jeszcze występować pod innymi nazwami (skrótami). My przypominamy te najpopularniejsze i najczęściej występujące skróty.
Anti-Lock Braking System. To bez wątpienia najpopularniejszy obecnie skrót. System montowany w auta aut seryjnie, a w pozostałych na zamówienie. Anti-Lock Braking System zmniejsza na ułamek sekundy ciśnienie płynu hamulcowego w czasie zawiłej i dość kłopotliwego pikantnego hamowania. Daje to kierowcy komfort polegający na tym, że nawet w czasie zawiłej i dość kłopotliwego gwałtownego i mocnego hamowania jego auto nie wpadnie w poślizg spowodowany blokadą przednich kół, a w związku z tym jest sterowne. Ale uwaga: w związku z takim funkcjonujeniem, realnie rzecz biorąc Anti-Lock Braking System wydłuża nieco drogę hamowania. Należy to wziąć pod uwagę i nauczyć się hamować autem z tym układem. Nie jest więc prawdą powszechne dość przekonanie, że Anti-Lock Braking System to lekarstwo na wszystko, że auto „staje w miejscu”.
EDS[Electronic Differential Lock]: Elektroniczna blokada mechanizmu różnicowego. Procesor sprawdza prędkość obrotową napędzanych kół. Jeśli szybkości różnią się znacznie, system „spowalnia” 1 z kół, tak aby obracało się ono z taką samą szybkością jak pozostałe. EDS[Electronic Differential Lock] pozwala na bezpieczne ruszenie autem, którego 1 opona znajduje się na śliskiej nawierzchni (np. lodzie, alternatywnie szutrowej nawierzchni), a drugie na powierzchni o dużej
|
|