Sól w zimie na drogach
Zima dla kierowców aut oznacza nawet spore problemy. Zaczyna się od kłopotów z zapaleniem silników podczas większych mrozów, puźniej dochodzi konieczność skrobania szyb, wydatki na zimowe opony, wreszcie kłopoty z roztworem solnym.Tak na prawdę roztwór solny pomieszany z piaskiem – to jedyny jako tako skuteczny sposób na śnieg zalegający na ulicach.
Z jednej strony jest to więc dobrodziejstwo – bowiem umożliwia nam prawie normalna jazdę, z drugiej strony 1k nasze auto na serio na tym boleje. Zalegające ulice pośniegowe błoto, wciska się gdzie chce i czyni prawdziwe spustoszenie. Rdza atakuje, a wilgoć, roztwór solny i gorąco razem wzięte, stanowi dlań wyśmielitą pożywkę. Ktoś chce 1k stwierdzić, że to czysta bzdura. Przeciętne bowiem auto jest już fabrycznie zabezpieczone przed skutkami korozji: z jednej strony prawidłową i wartościową powłoką antykorozyjną, z drugiej strony lakierem. Tak! Tyle że w czasie zawiłej i dość kłopotliwej eksploatacji, z dnia na dzień na owym systemie bezpieczeństwa pojawiają się rysy i pęknięcia. Drobiny piasku, żwiru, kamyczków, uderzają o karoserie i podwozie naszego auta i systematycznie obniżają odporność elementów na korozję, poprzez uszkadzanie warstw zabezpieczających. Drobne niewidoczne odpryski lakieru czy jego pęknięcia powodują, że woda i solanka już bez trudności dociera do nieosłoniętej blachy. Jeśli ktoś posiada auto współczesne z blachami cynkowanymi czy fosforowanymi, teoretycznie chce spać spokojnie. Takie auto chce opierać się rdzy nawet przez kilkanaście lat, pod jednym wszakże zastrzeżeniem. Mianowicie, że cały technologicznie dość skomplikowany proces cynkowania i lakierowania karoserii został przeprowadzony bez najmniejszych uchybień. Jeśli fabryka tę robotę wykonała niechlujnie – wtedy nie ma ratunku. Rdza zaatakuje szybko! Niezwykle ważne są więc wszystkie rysy, zadrapania, czy niewłaściwa technologicznie naprawa powypadkowa – kiedy to niszczona jest owa pokrywa ochronna. Brak dokładności i staranności w niszczeniu tych wad, powoduje zmniejszanie się odporności naszego auta na rdzę. Na korozję szczególnie narażona jest podłoga auta, jak również miejsca połączeń blach, okolice lamp, progi dodatkowo nadkola samochodu. Spód auta w szczególny sposób powinniśmy chronić przed zgubnym wpływem środowiska, zwłaszcza stosując odpowiednio grubą warstwę środka antykorozyjnego, nanoszonego najlepiej w specjalistycznym warsztacie. Tu 1 istotna uwaga. Otóż jak już wspominaliśmy, większość samochodów ma fabrycznie naniesioną powłokę antykorozyjną. Jej skuteczność jest mierzona długością gwarancji na karoseria, od roku nawet do lat 12. Warto więc przed położeniem dodatkowej warstwy ochronnej (czy jej uzupełnieniem), upewnić się czy nie grozi nam utrata gwarancji, alternatywnie zlecić tę operację właściwemu naszej marce serwisowi. Warto również pamiętać o regularnych przeglądach (nie tylko klocki, olej, filtry, świece, regulacja) elementów zawieszenia – wahaczy, drążków, przegubów, bowiem one najbardziej narażone są na funkcjonujenie zimy. Korozja zaś i zużycie tych elementów mogą doprowadzić do naprawdę niebezpiecznych sytuacji. Dużą uwagę należy również zwrócić na stan przewodów hamulcowych, szczególnie pod zastrzeżeniem że że są to przewody stalowe. Wskazane byłoby dokładne przeglądanie naszego auta pod tym właśnie kątem, tuż przed rozpoczęciem się sezonu zimowego, po to aby ewentualne braki w zabezpieczeniach odpowiednio wcześnie usunąć. Dla bardziej skrupulatnych zalecana jest również wizyta w serwisie po zimie. Cel – dokładne oczyszczenie elementów podwozia z pozostałości soli i uzupełnienie warstw zabezpieczających. Zasada jest prosta – im auto jest bardziej leciwe tym więcej uwagi powinniśmy mu poświęcić. W miarę odporne na zimowe niedogodności są opony i elementy gumowe, aczkolwiek połączenia guma – metal wykazują już znaczną podatność na wilgoć i roztwór solny (np. silenblocki). Nie jest prawdą, iż okres zimowy opony sezoprawdopodobnie najnowsze powinno się zakładać na felgi stalowe, bo te aluminiowe się niszczą ( taką teorię wyznaje część kierowców). Jest wręcz odwrotnie. To właśnie felgi stalowe korodują. Aluminiowe praktycznie nie niszczą się zimą, co najwyżej pokrywają się nalotem , a ten łatwo można usunąć choćby pasta polerską. Tak samo sprawy się maja z wszelkimi elementami chromowanymi. Podobnie plastiki – są raczej na solankę nieczułe, jest tylko kwestia doprowadzenia ich do porządku za pomocą odpowiedniego preparatu.
Słowa kluczowe do tego artykułu to: auto, drogi, sól, sól na drogach, zima